Trauma relacyjna – dlaczego trudno budować bliskie relacje?
Wprowadzenie
Obserwując współczesne relacje międzyludzkie, trudno nie zauważyć, jak wiele związków rozpada się bardzo wcześnie. Część osób pozostaje w toksycznych relacjach, z których nie potrafi się uwolnić. Inni kompulsywnie poszukują krótkotrwałych doznań, unikając budowania głębszej więzi emocjonalnej. Często prowadzi to do utrwalania nieświadomego przekonania o konieczności samotności jako jedynej bezpiecznej formy funkcjonowania. Człowiek zaczyna wówczas potwierdzać sobie i otoczeniu, że bliskość jest czymś zagrażającym, niemożliwym lub skazanym na porażkę.
Bliskość a doświadczenie traumy relacyjnej
Problemy w relacjach bardzo często dotyczą osób, które od dzieciństwa doświadczały poczucia bycia niewidzialnym, mniej ważnym lub nieistotnym. Jest to charakterystyczne między innymi dla osób z syndromem DDA oraz osób doświadczających cPTSD, czyli złożonego stresu pourazowego.
Dzieci wychowujące się w rodzinach alkoholowych uczą się przede wszystkim przetrwania. Bardzo wcześnie odkrywają, że ich emocje, potrzeby i cierpienie schodzą na dalszy plan, ponieważ ważniejsze stają się potrzeby osoby uzależnionej lub współuzależnionej. W takich warunkach dziecko rozwija strategię „znikania”. Staje się niewymagające, tłumi własne potrzeby, uczy się dostrajania do emocji innych i koncentruje się na przewidywaniu zagrożenia. W dorosłości mechanizm ten często prowadzi do odtwarzania podobnych relacji oraz nieświadomego powracania do znanych schematów emocjonalnych.
Trauma relacyjna, współuzależnienie, lęk przed odrzuceniem czy emocjonalne wycofanie mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie. Zmiana tego wzorca wymaga jednak świadomej pracy nad sobą i przebudowy sposobu tworzenia więzi.
Dorosłość i trudność tworzenia więzi
Umiejętność wejścia w głęboką relację z drugim człowiekiem stanowi jedno z największych wyzwań rozwojowych człowieka. Dojrzała bliskość wymaga uznania odrębności drugiej osoby, akceptacji jej potrzeb i granic oraz zdolności do bycia razem bez utraty siebie. Dla osób wychowanych w środowiskach dysfunkcyjnych może to być doświadczenie całkowicie obce, budzące lęk i dezorientację. Stan psychiczny, w którym nie dochodzi do „zlania się” z drugą osobą, bywa odczuwany jako pustka lub zagrożenie.
Zlani w jedno — utrata własnych potrzeb
Dziecko, które od najmłodszych lat uczy się ignorować własne emocje i potrzeby, rozwija umiejętność zaprzeczania samemu sobie. Cała jego uwaga zostaje skierowana na potrzeby drugiego człowieka, najczęściej rodzica. Dziecko zaczyna wierzyć, że uspokojenie rodzica oznacza również jego własne bezpieczeństwo.
Powstaje mechanizm ciągłego dostrajania się, nadmiernej czujności i życia w gotowości emocjonalnej. Tak ukształtowana psychika prowadzi później do wyszukiwania osób przypominających emocjonalnie środowisko rodzinne. Przepracowanie tego rodzaju doświadczeń jest procesem trudnym i długotrwałym.
Terapia jako proces przebudowy
Doraźne techniki redukcji napięcia mogą przynosić chwilową ulgę psychiczną lub fizyczną. Jednak osoba, która chce realnie zmienić sposób budowania relacji oraz funkcjonowania emocjonalnego, potrzebuje głębszego procesu terapeutycznego. Psychoterapia umożliwia odbudowę poczucia własnej wartości, kontakt z własnymi emocjami, naukę bezpiecznej relacji oraz przebudowę wzorców przywiązania.
Rodzina jako środowisko kształtujące psychikę
Rodzina stanowi podstawową przestrzeń rozwoju psychicznego i społecznego człowieka. To właśnie w niej dziecko uczy się relacji, regulacji emocji, poczucia bezpieczeństwa i własnej wartości. Prawidłowo funkcjonująca rodzina pomaga tworzyć stabilne wzorce funkcjonowania społecznego oraz zdrową tożsamość.
Niewydolność wychowawcza rodziców, szczególnie związana z uzależnieniem, przemocą lub emocjonalną niedostępnością, wpływa na całe późniejsze życie dziecka. W rodzinach z problemem alkoholowym pozostali członkowie systemu podporządkowują swoje funkcjonowanie osobie uzależnionej. Dominuje napięcie, nieprzewidywalność, lęk i konieczność ciągłego dostosowywania się.
Przymus utraty dzieciństwa
Dzieci wychowujące się w takich środowiskach bardzo wcześnie wchodzą w dorosłość emocjonalną. Zostają pozbawione beztroski, spontaniczności i możliwości bezpiecznego rozwoju. W dorosłości często nadal noszą w sobie dziecięcy lęk, trudności z określeniem własnej tożsamości oraz głębokie poczucie opuszczenia.
Wiele z tych osób nauczyło się przetrwać poprzez odcinanie emocji, tłumienie bólu i rezygnację z siebie.
Wczesnodziecięce doświadczenie opuszczenia
Nowo narodzone dziecko potrzebuje opiekuna jako przewodnika po świecie. Bez bezpiecznej więzi rozwój emocjonalny zostaje poważnie zaburzony. Dziecko pozbawione adekwatnej opieki doświadcza ogromnego chaosu i samotności. W późniejszym życiu skutkuje to trudnościami w budowaniu relacji, rozumieniu siebie oraz odczuwaniu bezpieczeństwa.
Rodzina dysfunkcyjna i doświadczenie nieważności
W rodzinach dysfunkcyjnych centrum uwagi zazwyczaj stanowi osoba uzależniona lub przemocowa, a nie dziecko. Dziecko uczy się, że jego potrzeby są nieważne, a troska o siebie może prowadzić do zagrożenia. W dorosłości takie osoby często mylą nadmierne poświęcanie się z altruizmem, nie mając możliwości sprawdzenia, kim naprawdę są i czego rzeczywiście potrzebują.
DDA i PTSD — trauma relacyjna
PTSD oraz złożony stres pourazowy mogą rozwijać się wskutek długotrwałego życia w toksycznych relacjach rodzinnych. Trauma relacyjna nie zawsze jest od razu świadomie rozpoznawana, jednak organizm i psychika zapisują doświadczenie chronicznego zagrożenia. Objawia się to później między innymi poprzez nadmierną czujność, trudności w relacjach, lęk przed bliskością czy problemy z regulacją emocji.
Dziwność relacji i odtwarzanie traum
Osoby doświadczające upokorzenia, podważania własnej wartości czy emocjonalnego odrzucenia często mają trudność w przeżywaniu samych siebie jako odrębnych osób. Trauma zostaje zapisana w psychice i aktywizuje się w kolejnych relacjach. Odtwarzane są pierwotne wzorce przywiązania oraz znane schematy emocjonalne.
Dlatego osoby wychowane w środowiskach przemocowych mogą nieświadomie wybierać podobnych partnerów oraz powielać destrukcyjne wzorce. Praca terapeutyczna pozwala stopniowo zmieniać sposób przeżywania więzi i budować bezpieczniejsze relacje.
Współuzależnienie i samotność emocjonalna
Bycie dzieckiem DDA oznacza doświadczenie długotrwałej traumy relacyjnej z najbliższymi osobami. Dziecko, które wielokrotnie nie otrzymuje odpowiedzi na swoje potrzeby emocjonalne, zaczyna wycofywać się z kontaktu, by chronić się przed bólem odrzucenia. Tworzy psychiczny „kokon”, który ma chronić przed cierpieniem, ale jednocześnie skazuje na samotność emocjonalną.
W dorosłości może to prowadzić do unikania bliskości, trudności w zaufaniu oraz życia w emocjonalnej izolacji.
Przerażenie jako konsekwencja przemocy
Jednym z najpoważniejszych skutków życia w środowisku przemocowym jest chroniczne przerażenie. Dziecko żyjące w ciągłym zagrożeniu uruchamia mechanizmy przetrwania i podporządkowuje swoje funkcjonowanie bezpieczeństwu. Psychika adaptuje się do życia w nieustannym napięciu, co wpływa później na całe dorosłe funkcjonowanie.
Rezyliencja — możliwość odbudowy
Pomimo trudnych doświadczeń człowiek posiada zdolność do rozwoju i odbudowy psychicznej. Rezyliencja rozwija się szczególnie wtedy, gdy dziecko ma kontakt choćby z jedną bezpieczną, wspierającą osobą. Może to być rodzic, nauczyciel, opiekun lub inny znaczący dorosły.
Bezpieczna relacja daje możliwość uczenia się zaufania, regulacji emocji oraz budowania zdrowej więzi.
Miłość i dobra więź jako doświadczenie rozwojowe
Każdy człowiek potrzebuje bliskości i bezpiecznej relacji. Dobre więzi rozwijają, inspirują oraz pomagają budować odporność psychiczną. Uczą także znoszenia trudnych emocji bez potrzeby uciekania przed nimi.
Osoba zamknięta w traumatycznych doświadczeniach często nie potrafi otworzyć się na nowe, dobre relacje, ponieważ świat nadal postrzega jako niebezpieczny. Długotrwałe życie w przemocy i nieprzewidywalności prowadzi do wyczerpania psychicznego oraz funkcjonowania w ciągłej gotowości obronnej.
Skutków takich doświadczeń nie sposób w pełni oszacować. Jednak możliwość ich przepracowania i budowania nowych doświadczeń relacyjnych pozostaje realna.
Bibliografia
Borodziuk, D. (2019). Życie dorosłych dzieci alkoholików. Parezja, 2(12). https://doi.org/10.15290/parezja.2019.12.06
Herman, J. L. (1990). Przemoc. Uraz psychiczny i powrót do równowagi (A. Kacmajor & M. Kacmajor, tłum.). Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Kramer, B. (1994). Zawód dziecko (E. Modzelewska, tłum.). Wydawnictwo W.A.B.
Obraz Karen Nadine z Pixabay