Nie Chcę Tych Emocji

Pomóż mi w emocjach

KIEDY EMOCJE NIE DAJĄ WYTCHNIENIA

Emocje, emocje….. co się ze mną dzieje?

Kiedy jest miło, dobrze nie zwracamy szczególnej uwagi na nasz stan emocjonalny. Jesteśmy tak stworzeni by na przestrzeni życia móc i umieć poradzić sobie w różnych sytuacjach. Gdy czujemy się dobrze, mamy siłę, wszystko działa bez zarzutu, możemy stawiać czoła jakimś trudniejszym sytuacjom, wysiłkowi, stresowi, wyzwaniom dnia codziennego. Mamy zazwyczaj nawet z tego pewną satysfakcję, że radzimy sobie i dajemy radę.

W życiu każdego z nas zdarzają się jednak sytuacje trudne, trudniejsze, każdy człowiek przechodzi przez kryzysy rozwojowe np. kryzys adolescencji, kryzys połowy życia itd.
Wielu z nas zupełnie nieświadomie tego doświadcza.

Uczymy się na błędach swoich lub innych ludzi, raz wychodzi nam coś lepiej a raz mniej. A ogólnie dopóki emocje są po naszej stronie czyli nie wymykają się spod kontroli, dajemy radę. Jednak zdarza się, że stresu jest tak dużo, że nie nadążamy go z siebie wydalać. Czasem doświadczenia, to co nas spotyka jest tak trudne, że po dłuższym czasie nie da rady już funkcjonować spokojnie.
To co w dzisiejszych czasach przysparza najwięcej emocji to więzi z innymi, szczególnie partnerskie. Ale tematy finansów i życia zawodowego również cieszą się tym negatywnym powodzeniem.

Gdy nie potrafisz rozpoznać w sobie emocji.

Wiele osób nie potrafi nazwać emocji jakich doświadcza, ciężko się z nimi skonfrontować. Podłoże tego problemu tkwi najczęściej w więziach jakie otrzymało się w dzieciństwie. Chłód emocjonalny lub nadmierne rozpieszczanie powodują, że dziecko nie rozumie z czym w sobie ma do czynienia. W życiu dorosłym powoduje to, iż brak jest kontaktu ze swoim stanem emocjonalnym.
W konsekwencji ludzie nie potrafią nazwać tego co czuja, często stronią od okazywania emocji ze strachu nad utratą ich kontroli lub racjonalizują skrajnie różne stany czy sytuacje.
Często też spotkać można postawę mającą na celu odcięcie się od emocji. Jeśli się ich pozbędę…. problem minie. Wielu próbowało ale efekt jest odwrotny, skutki przerażające.

Ludzie często rozróżniają zazwyczaj kilka emocji.

Zjawisko to zostało nazwane przez badacza Petera Sifneosa w 1973 r. Nazwano je aleksytymią.

Jest ono na tyle problematyczne, iż zaburza poniekąd więzi społeczne. Osoba dotknięta aleksytymia nie potrafi rozróżnić emocji u siebie, nie rozumie ich fizycznego czy emocjonalnego podłoża ale też w grupie społecznej czy zawodowej ma problemy z ich określeniem.
Przyczyny tkwią w dzieciństwie, jak już wspomniałam. Dzieci nie potrafiły nauczyć się tego ponieważ chłód jaki panował w domu powodował, że może teraz im, jako dorosłym być trudno wyjść z tego skostnienia.
mam dość

Co więcej związki partnerskie takich osób często skazane są z góry na niepowodzenie ponieważ nie potrafią wejść w świat partnera, zrozumieć ani jego ani siebie dlatego też najczęściej obwiniają za wszystko kogoś, nie widząc problemu w sobie.
Nie rozumiejąc siebie, nie mają kontaktu ze swoim wnętrzem, ciężko jest im pozbyć się stresu dlatego też często sięgają po używki np. alkohol lub narkotyki.

Brak zrozumienia siebie jednak nie wyklucza sytuacji całkowitego szargania przez emocje. Nieumiejetność ich nazywania i kontakowania się z nimi to jedno a to, że potrafią szaleć bez opamietania i przytłoczyć to zupełnie inna sytuacja. Tym trudniej jest takiej osobie poradzić sobie rozwojowo z problemem ponieważ nie może się skontaktować sama ze sobą.

Ludzie często nie chcą lub boją się konatktoważ z emocjami ponieważ nie lubią czuć się źle. Gdy te zalewają można mieć wrażenie, że tak pozostanie już na zawsze. Robi się ciężko, smutno, ból wewnętrzny daje się mocno we znaki, świat traci barwy i nie wiadomo czy ten stan minie.
A chcemy być przecież szczęsliwi.

Po co więc to wszystko? Po co zawracać sobie głowę emocjami?

Otóż cały paradoks sytuacji polega na tym, że człowiek jest istotą emocjonalną czy tego chce czy nie – chyba, że jest zaburzony wtedy należy to rozpatrywać w innych kategoriach.
Każdy jednak z nas to istatna emocjonalna.

Wszystko co w życiu robimy, decyzje jakie podejmujemy, cele jakie sobie stawiamy, nawet sprawy osobiste, zawodowe – wszystko to jest oparte na emocjach. Wybory, których dokonujemy również!!

Chociaż możesz teraz myśleć, że to brednie. Przecież zastanawiasz się zawsze, rozmyślasz czy podjąć taką czy inną decyzję. Owszem, pewnie czasem tak jest. U niektórych osób częściej, u niekórych mniej. Niektórzy solidnie przemyślą, inni w impulsie podejmują decyzje. To zależy od zasobów jakmi dysponujesz. Ale decyzja tak czy inaczej najpierw zachodzi w tej cześci mózgu, która odpowiada za piewrotne instynkty i emocje. Dopiero później, w trakcie rozmyślania i analizowania może dotrzeć do twojej części mózgu racjonalnego i wydawać ci się świadomą decyzją.

Pozwój, że przytoczę ci przykład.
Pomyśl ile raz w życiu zdarzyło ci się przysiegać sobie, po solidnej nauczce, że tego czy tamtego już w życiu nie zrobisz?

Ile razy podejmowałeś/aś decyzję o zmianie diety, schudnięciu, rzuceniu palenia, inwestowaniu?
Jak długo się ich trzymasz zazwyczaj? Czy uda ci się je w ogóle realizować czy kończysz tylko na wyobrażeniu sobie jak to będzie fantastycznie się CZUĆ….dokładnie, czuć takim zdrowszym, silniejszym, piękniejszym, bogatyszym itd. itd.? Znasz to uczucie?

Jak to cudownie dać ponieść się tym wspaniałym wyobrażeniom?
Mózg tak wczuł się w te wizje, że już nie potrzebuje działać, za samą wizję już chce nagrodę. Co więc robisz? Oj tam…jedno ciastko dziś jeszcze nie zaszkodzi, jedna paczka papierosów ALE od jutra to już na pewno.
Ile lat tak ci minęło?
A jak dobierasz partnerów w swoim życiu? Jakie emocje i wizje temu towarzyszą? Jak ma być?jak masz się czuć?

To czego chcemy się tak pozbyć, ukryć, pokazywać światu, że całkowicie panujemy nad sobą, że „cień”? Jaki cień – ja mam tylko blaski…. .

To właśnie choas panujący w emocjach nie pozwala ci często osiągnąć twoich celów. Uświadom sobie, iż wydawanie pieniędzy ma również to podłoże.
Stąd wzięło się tak wielu zakupoholików oraz innych holików. Właśnie z braku umiejętności zarządzania emocjami.

Nie pomoże żaden coach, mentor, żaden guru rozwoju ani nikt inny jeśli siedzisz np. po uszy w kryzysie emocjonalnym, przewlekłym stresie, nie mówiąc już o sytuacji traumatycznej. Możesz czuć, że niby coś się dzieje w Twoim życiu ale cały potencjał, którym operujesz jest gdzieś ukryty, nie do wyciagnięcia a na pewno już nie do korzystania z niego. Gdy ktoś zmusza cię do działania w takim stanie, wyrządza ci jeszcze większą krzywdę.

Tu uwaga….możesz niestety zacząć siebie oceniać coraz gorzej sądząc, że jeśli ktoś inny potrafi a ty nie, to z tobą jest coś nie tak. To bardzo niebezpieczny stan.

Jeśli czujesz, że właśnie tak kręcisz się w życiu a chcesz to zmienić i iść drogą na skróty, która może przynieść Ci rozwiązanie jakichś konkretnych aspektów życia zapraszam do mojego szkolenia online ArchitektEmocji lub na konsultację
http://wiolajodlowska.pl/kontakt/

Komentarze: