ASERTWNI

assertiveness-stand-up-for-yourself

ASERTYWNI

Złość, zakłopotanie a często poczucie bezradności wobec sytuacji, z którymi przychodzi się mierzyć nam gdy nie potrafimy powiedzieć jasno NIE. Ale czy chodzi tylko o to by umieć to powiedzieć lub aż powiedzieć? Co dzieje się w Tobie gdy stajesz oko w oko w takim momencie?

Ile razy przyrzekasz sobie…..nigdy więcej a przy kolejnej okazji znów ulegasz?

Pomyśl teraz czy twoje relacje z innymi są równorzędne? Czy chcesz by się tak stało? Co robisz gdy ktoś przesiaduje u Ciebie nie znając godziny wyjścia i opowiada o nie istotnych rzeczach zabierając Twój czas? Obmawiając innych czeka na Twoje potwierdzenia? Jak reagujesz? Potrafisz postawić granicę czy boisz się odrzucenia, tego, że stracisz koleżankę, ktoś przestanie Cię lubić? Co kłębi się w takich momentach w Twoim umyśle?

Można przeżyć całe życie chcąc, marząc i myśląc by coś się zmieniło ale tylko działania przyniosą oczekiwane efekty. Jeśli nic się w tym kierunku nie zrobi można dorobić się złości do siebie, innych, zacząć postrzegać świat w perspektywie wrogości a nawet frustracji. Świetnie obrazuje takie sytuacje moment z filmu „Dzień świra” gdzie główny bohater zarzuca sobie, iż po raz kolejny nie jest asertywny a jego agresywna postawa wobec kobiety i psa może doprowadzić go do sporych kłopotów. Czy warto więc aż tak ryzykować?

Słynne już słowo ASERTYWNOŚĆ zyskało sobie poklask jakiś czas temu i każdy z nas wie co ono oznacza. Ale…..wiedzieć to inna spraw a zastosować je i wypracować sobie nawyk bycia asertywnym to zupełnie dwa różne światy. To jakbyś zdobywał wiedzę w artykułach czy książkach na temat wchodzenia na szczyt górski a rzeczywiście tego dokonywał. Samo słowo było by nieco zubożałe gdyby je pozostawić tylko w takim wyobrażeniu o postawie życiowej jaką asertywność niewątpliwie jest.

Dopóki nie masz wypracowanego nawyku czy odpowiedniej reakcji na dana sytuację nie pojawi się na stałe w Twoim mózgu aktywowany. Dopóty będzie widniał w Twojej świadomości jako jakaś sprawa, o której coś wiesz ale gdy przyjdzie co do czego….nie bardzo możesz z tego skorzystać. Albo coś blokuje i nie pozwala powiedzieć tego co by się chciało albo nie wypada a może nawet „odcina Cię” od prawidłowej reakcji i dopiero po analizie i kilku dniach rozmyślasz….przecież mogłam powiedzieć tak lub zrobić tak…. dlaczego więc?

Jak więc reagujesz gdy sąsiadka wpada do Ciebie bez zapowiedzi i chce natychmiast coś pożyczyć lub bez wyraźnej przyczyny wymaga byś zawiozła ją w dane miejsce….niby ważna sprawa? Jak reagujesz gdy natrętny akwizytor zmusza Cię do kupna czegoś na co nie masz zupełnie ochoty albo dziecko jest opryskliwe i wymusza lub manipuluje by dostać to czego chce? Jak odmówisz szefowi by wrócić do domu do czekającej na Ciebie rodziny ponieważ dziś Twoja żona obchodzi urodziny lub macie rocznicę?Jak radzisz sobie w tych wszystkich sytuacjach? Czujesz wzrastające negatywne emocje, niesprawiedliwość sytuacji, irytację, którą po raz kolejny musisz w sobie zgnieść i zdławić? Jak się z tym czujesz? a może zaczynasz skakać do gardła przeciwnikowi próbując odebrać przewagę agresją, wyzwiskami czy obelgami? Zazwyczaj stosujemy te strategie bywa, że naprzemiennie. Bo ile można znosić poczucie bycia stłamszonym?

Pamiętaj!! Dzięki rozwinięciu zdolności do obrony własnych racji i działania z własnej inicjatywy jesteś w stanie zmniejszyć stres i zwiększyć poczucie własnej wartości jako człowieka.

Zdarza się często, iż mieszamy poczucie bycia asertywnym z postawą dominującą lub wywieraniem nacisku na kogoś bez względu na wszystko. Zdarzyło mi się słyszeć wiele razy jak to osoby pracujące nad sobą zaczęły nadużywać wielokrotnie tego zjawiska. Postawa barku szacunku do drugiego, naciski i osiąganie za wszelką cenę swego nie są asertywnością. Ludzie wpada w drugi biegun braku tolerancji dla innych i kosztem innych byle tylko zrobić to co chce się samemu. To nie żaden rozwój i warto o tym pamiętać, szczególnie jeśli chcesz by Twoje prawa były przestrzegane. Może się zdarzyć, że agresją kilka razy coś się ugra lecz jeśli pojawi się przeciwnik silniejszy szanse będą znikome i poczucie zdominowania przez kogoś innego nieuniknione. Warto dlatego wyuczyć się nowej sensownej postawy od razu, jeśli oczywiście cenisz swój czas i wiesz czego chcesz. Asertywność to szacunek do siebie i innych, traktowanie ich na równi ze sobą. Nie trzeba nikogo poniżać by siebie wywyższyć ponieważ człowiek jeśli czuje się dobrze sam ze sobą nie ma takich potrzeb by dominować kogoś innego. Ale też nie ma potrzeby uniżać się przed kimś innym by mu dogadzać.

Pomyśl teraz jak reagujesz w różnych sytuacjach czy to w pracy czy w domu a może w gronie znajomych? Mnie nagminnie zdarzało się ulegać i nawet wierzyłam w to, że sprawy innych są tak ważne, że nie możliwe jest bym odmówiła pomocy….często natychmiastowej. Konsekwencje były …. często, nie tylko dla mnie ale ponosiła je również moja rodzina.

W rodzinie, w której dziecko nie może dochodzić w żaden sposób swoich praw często doświadcza nakazów lub zakazów różnego rodzaju co czyni je nieasertywnym. Hasła typu… bądź grzeczny/a, słuchaj innych, zawsze ustępuj albo gdy powie prawdę słyszy, że jest bezczelne, aroganckie, dzieci i ryby głosu nie mają , nie wykształci w sobie umiejętności i równowagi w tym procesie. Będzie się chwiało z jednej strony na drugą. Takie osoby wejdą w dorosłe życie z różnymi pokręconymi przekonaniami i wierzeniami podejmując decyzje nieświadomie, wyuczone.

Również w szkole nagradza się dzieci ciche, spokojne, takie, które nie nie sprawiają kłopotów a te, które mają coś do powiedzenia znów uważane są za źle wychowane, krąbrne i często ponoszą konsekwencje swoich „negatywnych” zachowań. Tu przypomina mi się historia mojego syna, którego nauczycielka matematyki w liceum posądziła o to, że nie pisał celowo sprawdzianu z matematyki i go nie poprawił. Na szczęście miał tyle odwagi i rozsądku i wiedział, że sprawdzian napisał a nie otrzymał go. Sytuacja została wyjaśniona szybko i pozytywnie.

Uczyłam moje dziecko, że jeśli jest pewne swojej racji warto by potrafić ją udowodnić a nie ulegać presji innych tylko dlatego, że ich pozycja jest lepsza, wyższa lub są starsi i już z tego tytułu muszą mieć rację. Ważne by umieć stosować to w sposób korzystny dla obu stron. Niestety bywa, że pod naciskiem drugiej strony wyobrażamy sobie, że nie ma wyjścia.

Dzisiejsze czasy jasno pokazują, że zmiany w społeczeństwie następują, autorytety bywają chwiejne i to co kiedyś kazano nam uważać za świętość i bez prawa sprzeciwu tolerować dziś nie ma dla nowych pokoleń żadnego zrozumienia.

Nauczmy się szanować siebie i w taki sam sposób traktować innych a będzie się nam żyło dużo lepiej i łatwiej.

Na szczęście, co piszę często, wiele takich nowych zachowań, postaw oraz nawyków można sobie wypracować sięgając w głąb siebie i tam dokonując zmian często poblokowanych na różnych poziomach przekonań i wierzeń zaszczepionych nam dawno temu, ciągniętych nie świadomie przez życie.

Jeśli uważasz, że temat jest ważny zacznij działać już dziś. Pamiętaj, że nic samo się nie zadzieje. Fantastycznie jest mieć wiedzę, przeczytać coś na dany temat ale to jest jak z samochodem….co z tego, że w garażu stoi ferrari skoro nie masz do niego kluczy i nigdzie nim nie pojedziesz. Wprowadzaj działania do pracy nad sobą każdego dnia a osiągniesz cel.

W piękny sposób taka sytuację zilustrował Morton Hunt – pisarz i filozof.

Opowiedział kiedyś historię, że gdy w wieku 8 lat wraz z kolegami udał się na wspinaczkę na strome zbocze w pobliżu jego domu, w połowie drogi bardzo się przestraszył i strach sparaliżował jego dalsze kroki. Nie mógł ani zejść ani wejść. Koledzy niestety nie byli mu w stanie pomóc i zostawili go gdy zapadł zmierzch. W końcu z pomocą nadszedł jego ojciec. Nie ściągnął go, nie organizował żadnej akcji a samymi słowami dawał mu instrukcje jak krok po kroku, centymetr po centymetrze powinien schodzić aż wreszcie mu się to udało. Do Hunta jednak należała cała praca. Zauważ jednak jak wierzył ojciec w syna, że dał mu taka przestrzeń na poradzenie sobie z zatrważającą młodego wówczas chłopca, sytuacją oraz emocjami. Sam Hunt jako dorosły już człowiek często powtarzał: nie zważaj na konsekwencje, zacznij od zrobienia pierwszego małego kroku i pozwól sobie cieszyć się sukcesem. Takie małe cele sumują się, aż zostanie osiągnięty cel główny.

Rady od ojca, które otrzymał Hunt w tamtym czasie wspaniale pomagają rozwijać asertywność.

Jeśli masz wystarczająco dużo chęci by wprowadzić w siebie nową postawę wkrótce zauważysz pierwsze zmiany w sobie, które dodadzą Ci pewności siebie. Zyskasz jeszcze więcej ponieważ otoczysz się ludźmi wartościowymi, a ci którzy czekali dotychczas na to by wejść Ci na głowę będą zmuszeni do zastanowienia się nad sobą i swoją postawą. Być może w ten sposób zachęcisz kogoś do zmiany.

Zastanów się kim jest osoba, której boisz się powiedzieć, że czujesz się wykorzystywana, manipulowana? Czy aby naprawdę prawdziwym przyjacielem? Jeśli tak jest przemyśli swoje zachowanie względem Ciebie i innych a jeśli nie,oznacza, że chce tylko wykorzystać kogoś do swoich celów. Sprawa stanie się jasna. Przestaniesz żyć w niepewności. Co jest lepsze? Odpowiedz sobie na to pytanie.

Reasumując co możemy nazwać asertywnością?

Myślę, że jest to prawo do wyrażania siebie, swoich potrzeb i oczekiwań oraz pozwalania innym na

pełnie wyrażanie siebie. Te podstawowe elementy sztuki asertywności, pozwalają często na nowo odkryć wartość swojego istnienia i własnych wewnętrznych celów oraz potrzeb, zadbania o siebie, swoje emocje, wyrażanie i nazwanie ich oraz wyjątkowości siebie i swojego istnienia co pozwoli na nowo budować i zmieniać siebie a może odkrywać to czego dotąd się nie było świadomym. I nie trzeba nikomu robić tym krzywdy a przede wszystkim sobie…..więc asertywność wiąże się z gotowością do konfrontacji, a nie z unikaniem wyzwań, jakie niesie ze sobą życie. Rozszerzając granice umiejętności radzenia sobie z rzeczywistością, podejmujemy działania, które wymagają elastyczności a co za tym idzie, sami rośniemy w siłę, wyraźniej widzimy świat i rzutujemy na na niego potwierdzając w ten sposób swoje istnienie.

Uczymy się nawiązywać w ten sposób intymne związki z innymi ludźmi, drugą osobą, rozumiejąc, że nie trzeba przy tym porzucać siebie, uczymy się jak być uczynnym bez poświęcania się, w jaki sposób współpracować, nie rezygnując przy okazji z własnych przekonań i wartości.

Bibliografia

Kreatywny Humanista WSP Warszawa Trening Asertywności S. Lewandowska – Akhvlediani

Gdańskie Towarzystwo Psychologiczne – Asrtywność R. Alberti, M. Emmos

JK. wydanieV Krokusowa Łódź 2015

N. Branden 6 filarów poczucia własnej wartości

Komentarze: